Armia Dronów Uderzy - Nobilis Media

Szukaj
Idź do spisu treści

Menu główne:



Armia Dronów Uderzy - Raport




Artur Bilski




    Jesteśmy w trakcie czwartej rewolucji przemysłowej. Nowe technologie łączą świat fizyczny, cyfrowy i biologiczny w sposób, który całkowicie przeobrazi ludzkość. W najbliższych latach Polska armia będzie musiała się zmierzyć z największym problemem osłabiającym nasze zdolności obronne - nieumiejętnością wdrażania nowoczesnego uzbrojenia do wojska, doraźnym planowaniem przyszłych kierunków rozwoju technologicznego, a także brakiem, jakości w zarządzaniu całością.

   Niestety od lat w tych dziedzinach panuje chaos i brak konsekwencji , co widać po programach modernizacji sił zbrojnych trwających od 1990 r. Wszystkie łączy jedno – żaden z nich nie został w pełni nigdy zrealizowany. W rezultacie Polska nie ma nowoczesnych technologii dla armii począwszy od uzbrojenia rakietowego (kupujemy u Norwegów i Szwedów być może od USA), poprzez przemysł stoczniowy i Marynarkę Wojenną ( postawiona w upadłości i wystawiona na sprzedaż Stocznia MW) , a skończywszy na siłach powietrznych (państwo nie ma fabryki śmigłowców) . Co gorsza coraz trudniej jest planowo w ogóle pozyskać jakiekolwiek uzbrojenie.

    To zaskakująca i paradoksalna sytuacja zważywszy ,że Polska posiada spory potencjał jeśli chodzi o uczelnie techniczne , których w Polsce jest 26 z całkowitą liczbą 320 000 studentów. W infrastrukturę uczelni zainwestowano ok. 10,5 mld zł, a w projekty badawcze zaangażowanych jest 45 000 osób. Także przemysł zbrojeniowy, którego liderem jest PGZ skupia 60 firm zatrudniających 15 tys. pracowników co stanowi olbrzymi potencjał.

    Niestety ta ogromna baza naukowa w żaden sposób nie przekłada się na efekty gospodarcze. Cała produkcja Polskiej Grupy Zbrojeniowej uplasowała Polskę na 67 pozycji wśród firm produkujących uzbrojenie. Polska w XXI w. kupiła sprzęt obronny za ok. 4,3 mld dolarów, z czego największe zakupy były w latach 2010-2015 na kwotę ok. 1 mld dolarów. W tym samym czasie sprzedaliśmy sprzęt zaledwie za 240 mln dolarów. Niekorzystny bilans świadczy w zestawieniu z olbrzymia bazą naukową świadczy o tym , że gdzieś jest potworny błąd systemowy , a możliwości jakie posiadamy są marnotrawione. Należy więc zadać sobie pytanie gdzie jest problem?

Dublowanie badań

    Eksperci podczas konferencji Safety Forum w Szczecinie uznali ,że projekty realizowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) z tegorocznym budżetem 4,5 mld zł są głównie projektami nie odpowiadającymi potrzebom komercyjnym. W ramach przedsięwzięć z zakresu obronności i ochrony państwa można zauważyć dublowanie projektów przez różne instytuty badawcze.

   Podczas konferencji stwierdzono ,że te dublujące się struktury opłacają zespoły badawcze w imię „modernizacji dla samej modernizacji”. Mankamentem jest system oceniający prace naukowcach w instytucjach publicznych i prywatnych oparty na prezentowaniu swoich wyników prac w krajowych czy międzynarodowych czasopismach oraz podczas konferencji, sympozjów etc. Ocena współpracy z przedsiębiorcami nie jest istotna dla kategoryzacji instytucji naukowej.

    Prof. Marek Ilnicki z Polskiej Grupy Zbrojeniowej wskazuje również , iż zasada wyznaczania projektów badawczych musi bazować na tzw. Zasadzie „top-down” czyli: wyznaczenie celu i szukanie partnerów do jego realizacji. Przy tym należy być świadomym zarówno swoich możliwości jak i możliwości podmiotu współpracującego. Należy też przygotować wspólną politykę w dziedzinie współpracy międzynarodowej w zakresie transferu technologii oraz realizacji z partnerem technologicznym określonych projektów. Należy odejść także od „innowacji dla innowacji” i kierować się pragmatyzmem. Kto ma jednak to zrobić ?

    Problemy ma rozwiązać Polskie Konsorcjum Technologiczne, które ma reprezentować świat nauki w sferze przemysłowej i instytucji państwowych w tym w MON. Idea tego konsorcjum została zaprezentowana podczas dwudniowej konferencji Safety Forum w Szczecinie w październiku br. PKT miałoby skupiać przy Polskiej Grupie Zbrojeniowej firmy oraz środowisko akademickie zajmujące się innowacyjną gospodarką zapowiedział . Według PGZ powstanie konsorcjum "to szansa na konsolidację środowiska. Ma to być główny gracz na rynku polskich technologii, który będzie partnerem przede wszystkim dla Ministerstwa Obrony Narodowej”. Jak podkreślił, "budowanie inteligentnej armii i innowacyjność są wpisane w DNA Polskiej Grupy Zbrojeniowej".

Konieczne zmiany

     Prof. Mirosław Gerigk z Politechniki Gdańskiej , który jest czołowym specjalistą w dziedzinie wojskowych dronów morskich uważa , że należy się szybko przygotować w różnych dziedzinach, związanych z rozwojem nauki i wdrożeniami efektów badań naukowych, by wziąć aktywny udział w tzw. czwartej rewolucji technicznej. W tym celu należy zmienić m.in. proces kształcenia w wyższych uczelniach technicznych, i nie tylko w tych uczelniach, z modelu "uczymy rutynowo wszystkiego" na model oparty na "jak rozwiązać konkretny problem, jak to zrobić" w konkretnych dziedzinach gospodarki i życia przy zastosowaniu kluczowych technologii, które już znamy. Podobna zasada dotyczy przemysłu i całej gospodarki. Tylko zmiana podejścia do rozwoju kraju spowoduje realny wzrost gospodarczy na poziomie powyżej 5 pkt. %".

    Ideę zmian wspiera przewodniczący SKON poseł Michał Jach , który uważa, że konieczne jest utworzenie Agencji Uzbrojenia w ramach MON , czyli struktury, która będzie zajmowała się: planowaniem i wyznaczaniem kierunków badań, wdrażaniem projektów, a także koordynacją w realizacji projektowania i wdrażaniu technologii na potrzeby wojska. Warto przypomnieć, że obecny Inspektorat Uzbrojenia zatrudnia 400 pracowników, co według wielu jest niewystarczające , gdyż przy takim układzie 1 pracownik zajmuje się 3 , często wartymi setki milionów projektami, co uniemożliwia ich prawidłową realizację.

    W Szwecji posiadającej mniejszą różnorodność zapotrzebowania na uzbrojenie, analogiczna instytucja posiada zatrudnionych 1500 osób przy budżecie wydając 2,5 mld $. Ponadto bolączką w tej przestrzeni – co podkreśla poseł Jach - jest obawa przed odpowiedzialnością oraz korupcja. Doprowadza to do paradoksalnych sytuacji ,że wojskowi boją się spotykać z przedsiębiorcami ,żeby ulepszać używane przez nich uzbrojenie.

Dron dobry na wszystko ?

     Problemy z nowymi technologiami najlepiej widać na w obszarze technologii związanej z bezzałogowymi statkami powietrznymi, dronami morskimi i statkami autonomicznymi . Widać tutaj olbrzymie problemy MON nawet w sferze określenia ile tak naprawdę potrzebujemy statków bezzałogowych dla armii i jakie zadana mają realizować. Szef MON minister Antoni Macierewicz zapowiada zamówienia na tysiące mini dronów i twierdzi ,że przy tej skali produkcji cena spadnie do 30 tys. zł. po czym po dwóch tygodniach liczba planowanego zamówienia zmniejsza się do 200.

     Takie deklaracje wprowadzają wiele zamieszania. Warto przypomnieć ,że 2007 r. MON zapłacił 10,56 mln zł za 6 izraelskich systemów mini-bsl Orbiter wraz z pakietem szkoleniowym. Zaawanasowane technologicznie zestawy polskich firm też oscylują w tych granicach cenowych. Ciągle jednak mówimy o mini dronach , które mają ograniczony zasięg i czas przebywania w powietrzu. Warto też pamiętać ,że BSL są bardzo wrażliwe na warunki pogodowe.

     Obecnie jedyną jednostką zajmującą się rozpoznaniem za pośrednictwem BSP jest 12 Baza Bezzałogowych Statków Powietrznych , która posiada 15 zestawów BSP mini „Orbiter” produkcji izraelskiej. Dowódca 12 Baza Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu pułk. pilot Łukasz Andrzejewski-Popow zapowiedział podczas Safety Forum w Szczecinie, że w ciągu najbliższych 3-5 lat baza nie tylko zwiększy liczbę stacjonujących żołnierzy z 500 osób do 1500, ale także, dzięki przeszkoleniu kadry, możliwe będzie obsługiwanie nowoczesnych systemów bezzałogowych statków powietrznych klasy średniej, a także statków operacyjnych typu MALE (średniego pułapu i dużej długotrwałości lotu), który może przebywać w powietrzu do 24 godzin i osiągnąć pułap lotu do kilku tysięcy metrów.

     Według danych przedstawionych przez dyr. Programów Bezzałogowych PGZ płk dr inż. Tomasza Gugałę podczas Konferencji Safety Forum w Szczecinie w przyszłości 12 Baza ma posiadać zdolności prowadzenia rozpoznania na głębokości ponad 200 km od styczności linii bojowej przy długotrwałym locie, współdziałanie z klasycznym lotnictwem . Bydgoszcz jest z kolei docelowym miejscem w którym ma powstać centrum koordynacyjne Systemów Bezzałogowych Statków Powietrznych w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Będzie odpowiadało za wszelkie zagadnienia związane z działalnością systemów ze strony producenta tj: projektowanie, produkcja, testy, sprzedaż, modernizacja czy szkolenie.

    Czas nagli bowiem jak twierdzi doradca Sejmowej Komisji ON płk dr Paweł Rodzoś na 12 ogólnowojskowych brygad, jakimi dzisiaj dysponują polskie Siły Zbrojne, zaledwie dwie realnie posiadają środki nowoczesnej technologii, czyli bezzałogowe statki powietrzne. Według niego jest to efekt „wieloletniego utrzymywania się w Polsce polityki armii ekspedycyjnej, która polegała na przygotowywaniu naszych kontyngentów do wykonywania zadań w ramach operacji reagowania kryzysowego poza granicami kraju”.

Bezzałogowa Marynarka Wojenna

   Największe problemy z modernizacją i nowoczesnością ma jednak niedoinwestowana od lat Marynarka Wojenna. Badania dotyczące opracowania założeń konstrukcyjnych pierwszej autonomicznej platformy morskiej rozpoczęły się w roku 2008. Autonomiczne ( bezzałogowe) drony morskie skupione mogą być na ochronie portów punktów bazowania, rejonów podejściowych.

   W ramach tych działań realizowane mogą być misje obserwacyjne, patrolowe, misje z zakresu zwalczanie zagrożenia ze strony min morskich oraz morskich improwizowanych ładunków wybuchowych , ale także zwalczania okrętów podwodnych. Platformy te mają być również odpowiedzią na zanieczyszczenie Bałtyku starymi minami, a także wykrywaniem nowych zagrożeń minowych. Drony morskie mogę wspierać prowadzenie dalekiej lub bliskiej ochrony żeglugi, konwojowania i kontrolowania morza. Na tego typu projektami pracuje m.in. Centrum Techniki Morskiej w Gdyni , czy szczeciński Autocomp Management.

  Prof. Mirosław Gerigk z Politechniki Gdańskiej , który jest czołowym specjalistą w dziedzinie dronów morskich , pracuje obecnie nad nowszymi koncepcjami opartymi o platformy wielostanowe. Wielostanowość polega na różnych konfiguracjach (prawach i zasadach) poruszania się morskiego bezzałogowca: pod wodą, na wodzie i nad wodą.

  Taki produkt w konfiguracji 2 lub 3 stanowej zwiększa możliwości operacyjne przy nieporównywalnie mniejszych kosztach od klasycznych jednostek nawodnych i podwodnych. Obiekt taki mógłby wyczekiwać w stanie uśpionym pod powierzchnią wody, gdzie jest trudno wykrywalny, w celu szybkiej realizacji zadania poruszać się będzie mógł na powierzchni wody lub nad nią, gdzie poruszał się będzie z dużą prędkością.

   Najbardziej zaawansowane pojazdy będą mogły komunikować się z innymi autonomicznymi obiektami, podejmować decyzję wydając innym polecenia za pomocą ‘chmury informacyjnej”. Wyposażenie pojazdów ma przygotować je do 3 typów zadań: patrolowych, rozpoznawczych, bojowych i działań specjalnych. Ponadto obiekty te mogą świetnie nadawać się do ochrony podejść do portów, niektóre z nich będą dostosowane do transportu lotniczego i kołowego. W dalszej perspektywie czasowej rozwój omawianych rozwiązań może przyczynić się do znacznego udziału polskiej myśli technicznej w rozwój światowej oceanotechniki w zakresie pozyskiwania minerałów i kopalin za pomocą systemów nadennych.

   Systemy bezzałogowe będą odgrywały co raz znaczniejszą rolę w przestrzeni wojskowej i cywilnej, od ochrony obiektów strategicznych po bezzałogowy transport morski czy lotniczy. Są już koncepcje budowy i stopniowego wdrażania autonomicznych statków morskich. Czy Polska w dobie czwartej rewolucji przemysłowej może stać się prekursorem w dziedzinie systemów bezzałogowych ? Być może o ile podjęte zostaną konkretne, spójne ze sobą i potrzebami armii decyzje. Z wydajnym zarządzaniem mamy jednak duży i niestety narastający problem.




NASZYMI PARTNERAMI  :                 


Szybki kontakt:

tel. 512 488 229

e-mail: biuro@nobilismedia.pl


Numer konta do zamówień:

Nazwa banku: BNP PARIBAS BANK POLSKA
79 1600 1260 0004 0907 3757 5001


Dane kontaktowe:
Nobilis Media sp. z o.o.

ul. Kopańskiego 19/21. 71-050 Szczecin

NIP: 8513102112

 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego